wtorek, 27 marca 2012

Sexi mama, sexi ciąża ... przemyślenia w 9 miesiącu ;)

Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, która była planowana i jak najbardziej oczekiwana bardzo się ucieszyłam.
Jednak moje samopoczucie nie współgrało z moim stanem ducha, a moja twarz … no cóż. Można powiedzieć, że na początku ciąży nie byłam w gronie kobiet wybranych, które wyglądają kwitnąco i promienieją dla otoczenia.
Ja znalazłam się w grupie kobiet, którym cera szarzeje i wygląda na zmęczoną, a ukoronowaniem tego był problem z trądzikiem … i w końcu blizny po mega gigantycznych choć pojedynczych „kraterach”.
Do 6 miesiąca ciąży nie było widać, że w niej jestem więc nie miałam problemów z chodzeniem, zginaniem się, czy nawet wbiciem się w spodenki nie ciążowe… więc choć moja twarz mimo wielu zabiegów, którymi próbowałam się ratować nie wyglądała zachęcająco to moja figura dużo nie ucierpiała.
Po 6 miesiącu natura postanowiła oddać mi troszkę „sprawiedliwości” i moja twarz zaczęła robić się naprawdę ładna (pomijając blizny, które zakrywałam podkładem i próbowałam zredukować mikrodermabrazją) – cera w końcu zaczęła być promienna, oczy nie wyglądały już na takie podpuchnięte i zmęczone i koloryt też się jakoś poprawił (wpływ być może miała też zmiana w pielęgnacji, ale nie sądzę, żeby aż tak drastyczny).
Za to moja figura po 6 miesiącu zaczęła się zmieniać i nic w tym dziwnego… w końcu jestem w ciąży, ale brzuch stawał się coraz większy, nogi zaczęły puchnąć i nie wyglądały już tak zgrabnie, a we wszystkich gazetach dla przyszłych mam… artykuły o tym, że przecież całą ciążę można być seksi … chodzić w koronkowej bieliźnie, na tyłek zarzucać koronkowe springi i latać w szpilkach …
I o ile w pierwszych miesiącach ciąży można i czuć się świetnie i równie rewelacyjnie wyglądać – o tyle w ostatnim trymestrze sexi – przyszła mama może już traktować bycie seksi jako sport ekstremalny.
Ciężko jest się wydepilować w wiadomych miejscach bo brzuch wszystko zasłania, pedicure robi się z językiem na brodzie bo podkurczając nogę napotykamy nasz wielki brzuch … owszem mogę iść do kosmetyczki, ale skoro sama potrafię to nie będę nadwyrężała mojego skromnego budżetu.
Kolejne strony i panie w pięknie dobranej bieliźnie bez cienia cellulitu … A ja, no coż. zawsze byłam uważana za chudzielca, ale w ciąży nie nadążam z doborem staników bo piersi mi rosną cały czas, na tyłku pojawił się taki cellulit, że czasem wolę nie patrzeć, żeby się nie załamać i nie w głowie mi szukanie bielizny, która będzie kosztowała 200 pln, a za miesiąc stanik będzie nie dobry, a koronkowe stringi (za przeproszeniem) werżną się w tyłek… z cellulitem jakże widocznym.
Przewracam kolejne strony w gazecie z poradami dla przyszłych mam, a tam … piękne i zwiewne turniczki, kurtki na okres ciąży, a wszystko to za jedyne 300 pln – nie przesadzając możecie sprawdzić ile kosztują kurtki dla kobiet w ciąży (które nosi się najwyżej 3-4 miesiące)…Przecież przyszła mama ma i tak wiele wydatków,a biorąc pod uwagę, że ubrania ciążowe nosi się tylko przez kilka miesięcy to ich cena jest stanowczo zbyt wysoka, a dodając do tego zarobki przeciętnej kobiety… to ceny są niemożliwe.
Jednak przyszła mama musi przecież wyglądać i czuć się seksi bo jak nie to po prostu jest jakaś wybrakowana.
Otóż, gazetą rzuciłam w kąt… bo szukałam tam porad typu: jak trzymać dziecko przy kąpieli, czy masaż Shantala można stosować od pierwszych dni życia… a dostałam garść półsłówek płynących z reklam (na co drugiej stronie) i artykułów, że w ciąży 24 godziny przez 7 dni w tygodniu powinnam czuć się i być seksi.
Otóż nie !!! Moim zdaniem w ciąży jestem zadbana - nie mam metrowych odrostów na włosach, staram się mieć zrobiony ładny mani i pedi, delikatny makijaż, śliczne tuniki wynajduję w lumpeksach i nie przepłacam, noszę wygodne, czyste buty i czuję się ze sobą dobrze … w bawełnianych gaciach, w zwykłym staniku (bawełnianym, który nie drażni wrażliwej skóry na piersiach), w butach na płaskim obcasie, które są w stanie pomieścić moje opuchnięte stopy… Nie epatuję seksem, nie ogląda się za mną każdy, jeden facet na ulicy i nie ma przy tym erekcji i jakoś mi to nie przeszkadza.
Czuję się szczęśliwa… będąc zwykłą dziewczyną w ciąży, która czuje się jak na końcówkę „stanu błogosławionego”  dobrze. Nie przytyłam specjalnie dużo, ale też nie mało … moje dziecko jest najprawdopodobniej zdrowe, mój facet mówi, że wyglądam inaczej, ale nie znaczy, że źle w końcu … to ciąża i nie mogę udawać, że jej nie ma i jestem szczęśliwa, że nie muszę być seksi … przyszłą mamą.
Tak więc pozdrawiam wszystkie kobiety, które tak jak ja chcą być zadbane, ale nie będą robić z siebie na siłę fashion-victim tylko po to, żeby dopasować się do tego o czym piszą Panie redaktor, które też kiedyś będą w 9 miesiącu ciąży ;)
Z pozdrowieniami Mag

1 komentarz:

  1. Cześć! Trafiłam na Twojego bloga przez przypadek-jak to często w życiu bywa ;)
    A najbardziej zaciekawił mnie TEN post.Ja też byłam w ciąży,nie czułam się w niej komfortowo ani sexi.To ciężki okres dla kobiety,bo zmienia się jej ciało,często pogarsza samopoczucie i ulatuje gdzieś pewność i dobre mniemanie o sobie.Ale to naturalne i ŚWIAT powinien to zrozumieć a nie na siłę wmawiać nam,że mamy być perfect w każdej sytuacji-piękne umalowane,z błyszczącymi włosami,z zadbanym ciałem i idealnymi paznokciami...Wg mnie to chore.
    Ja swoją córeczkę widziałam tylko przez parę min po urodzeniu,następnym razem spotkamy się już po Drugiej Stronie.Nie mam problemów z psychiką,jakoś doszłam do siebie i nauczyłam się żyć z tą blizną na duszy.Kiedyś bardzo o siebie dbałam,ale po tym co przeżyłam zmienił mi się światopogląd i podejście do życia i wielu spraw.Nadal dbam o siebie,ale nie wpadam w depresję jeżeli nie umaluję rzęs albo nie zrobię sobie manikiuru do pracy.Cieszę się,że weszłam na Twojego bloga i znalazłam TEN post.Bo jest prawdziwy w tym zakłamanym,ale mimo wszystko wciąż pięknym Świecie.Życzę Ci szczęścia w życiu i uśmiechu każdego dnia :) I tego,byś dbała o siebie dla samej siebie a nie dla innych.
    Pozdrawiam-Agnieszka

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty